Posted by: proday on: 07/03/2007
Spotkałam się wczoraj z Bratem. Było całkiem luksusowo.
Pogadaliśmy o życiu, o sobie nawzajem – żadnych ciężkich tematów. Sushi jak to sushi również było całkiem lekkie. Pogadaliśmy o Lisie i Jego pracy.
O mojej również – zainspirował mnie, że czas w sumie działa na moją korzyść. Krótko przecież bawię w mojej agencji, a robię fajne projekty, przy których w dalszym ciągu się uczę.
Dzisiejszy poranek był ciężkawy. Trudno obudzić się nagle i przyznać, że nie jest się już tym samym człowiekiem. Związek z Filipem wiele zmienił, Lis uważa jednak, że tak czy siak – niezależnie czy zależnie od Filipa, dojrzałam. Poznawanie drugiego punktu widzenia i zaprzyjaźnianie się z nim zmienia człowieka na dobre. Muszę się zatem sama ze sobą oswoić, i oczywiście podjąć decyzję o tym, czy mi dobrze z poprzestawianymi priorytetami. Nagle w tym całym zamęcie zabrakło konkretnie osobistego celu, a wszystko stało się warte tyle co garść prochu.
Przede mną nowe dni i sporo czasu. Wszystko chyba przede mną. Super
Najnowsze komentarze