Posted by: proday on: 20/02/2008
Kacper za niecałe dwa tygodnie kończy 30 lat. To poważne urodziny. Ma kryzys wieku średniego. Ogląda często MTV, myśli o diecie. Biega na siłownię. Kupuje nowy samochód. Jednym słowem – masakra. Nie mam pomysłu, ani na jego kryzys, ani na jego urodziny. Myślałam, aby to połączyć. Podarować prezent, który pozwoli docenić mu swój wiek, swoją dojrzałość, swoją męskość i inne takie tere fere.
Zaczęłam pytać przyjaciół. Wywiad z jednym z nich wskazał na Beatę Uhse. Wlazłam na stronę. Beata się uśmiecha ze zdjęcia, ale nie sprzedaje niczego online.
„Boże, co ja tu robię” – pomyślałam. Wibrujące palce z 50% upustem to raczej nie to. Klub Beaty jest under construction. Karta klubowa zatem odpada. Zresztą nie wiem, czy zainteresowałyby go gratisy w postaci spodenek z szelkami, DVD z udziałem mega gwiazdy Helen Duval, trylogii Legal Pink, czy kąciku słodkości.
Brrrrrrrrr. Kompletnie nie rozumiem Kacpra, a przy okazji mam jazdę pornograficzną. Zaraz zdewocieję.
21/02/2008 @ 3:41 pm
ja mojemu na 30 zafundowałam totalną rodzinna imprezę… wszyscy byli…. złościł się jak cholera, ale my bawiliśmy się dobrze