Posted by: proday on: 27/02/2008
Piję dzisiaj wino. Kupiłam dwie butelki. Białe półwytrawne. Pomyślałam, że skoro nie mam czasu urlopować w ciągu dnia, to przynajmniej wieczór będzie wyglądał jak weekend. Może to nie współgra z jutrzejszą perspektywą badań okresowych, w tym między innymi badaniami moczu, ale co mi tam! Przynajmniej siedząc w domu mam pewność, że moja bielizna nie zeświruje
(patrz: Kac).
Byłam dzisiaj na lunchu ze znajomą. Siedzieli tam tacy panowie. Uśmiechali się do nas i choć to tylko epizodyczna przyjemność dla obu stron, jak zwykle zaczęliśmy się puszyć. W końcu nastał moment do przewidzenia. Siku. Ta częsta potrzeba, która w takich sytuacjach wpędza w niepewność. Nie mam pojęcia, z jakiego powodu, ale od kiedy pamiętam, siku to dla mnie zawstydzająca sprawa. Jeśli rozgrywana w miejscu publicznym – taka przyziemna i normalna. Typowa. Gdy w dodatku do toalety odprowadza mnie wzrok jakiegoś zaślinionego faceta, który zresztą sprawia, że czuję się jakby Bóg dopiero przed momentem założył, że mam mieć biodra, zawsze czuję się lekko zażenowana. Wstając, nigdy nie obciągam bluzki czy spódnicy. To wiocha. Choćbym tę ostatnią miała rozpierdakiem do przodu – nie poprawię. Idę. Powtarzam sobie: nogi, szpliki, szpilki, nogi. Czuję parę oczu na własnych plecach…, albo poniżej. Weszłam. Uff. Siku. Ręce. Włosy. Puder. Szminka. Krok. Klamka. Szpilka. Noga. ProDay. Facet. Patrzy na mnie. Zwraca się ku mnie. O kurcze! Tego się nie spodziewałam. – Przepraszam – mówi. Ja tonem idiotki i z mocno nie moim uśmiechem: Tak? – Coś się pani przykleiło do obcasa.
Patrzę w dół. Ciągnę za sobą papier toaletowy. Nieprzerwanie. Od samej kabiny. Od samego siusiu. Ot, po prostu czysty seks
.
Skąd ja to znam, masakra. Niech sobie nie myśla. Tę srajtasmę bym mu zaproponowała na przyszłość jako datek dla seksualnych sierot
.
Nio, ale cie chyba bardzo lubi
. mimo ze do mnie z tymi recznikami
.
p,.s. fajowo piszesz
.
27/02/2008 @ 10:29 pm
Trzeba było powiedzieć, że to nie to nie twoja wina, że masz taki silny wewnętrzny magnetyzm ;]