ProDay

Trzy powody

Posted by: proday on: 02/03/2008

Co sprawia, że przestaję być istotą rozumną i zamieniam się w bloggowego potwora:

  1. Głupota. Wydanie męskie i żeńskie wydawać by się mogło, ma inne odsłony. Ale to nieprawda. Z reguły jest konsekwencją naiwności i nieposkromioną jak dotąd wiarą, że ‘wszystko będzie dobrze’, ‘że każdego człowieka kocha Jezus’, albo matka. Patrz – blogi publikujące filmy sekciarskie, ściągnięte z You Tube, albo avatary ze zdjęciem dziecka, zwierzęcia lub partnera. I te komentarze! O ile jestem w stanie docenić nieprzemyślaną spontaniczność, o tyle nie toleruję reakcji po kilku godzinach tak napompowanej i sztucznej, że mam wrażenie, iż po jej publikacji autor, oddaje napięcie podczas masturbacji w niepewnym prywatnie pomieszczeniu.
  2. Brak dystansu do siebie. Z reguły osoby tego typu podają w CV udostępnianym potencjalnym pracodawcom adres własnego bloga z nadzieją, że owa aktywność zostanie doceniona. Że owe piśmiennictwo jest odkrywczo utalentowane. Że ich zainteresowania mają znaczenie, a wszystko, co ich dotyczy jest interesujące i godne pochwały.
  3. Próżność. Wysyłanie własnych postów na inne portale, aby wypchać statystki w kosmos. Podejrzewam, że owa działalność polega również na klikaniu własnych postów po wpisaniu swojego nick’a w Google.

Odpowiedzi: 19 do "Trzy powody"

Nie wiedziałem, że stanie się to dla mnie codziennością. W moim wydaniu są to takie listy o kimś za kim tęsknię.

jak się objawia blogowy potwór??

Hehe, jakże celne uwagi :)
Chociaż w sumie… Kiedy zaczynałam na wordpressie, co zresztą łatwo bardzo można sprawdzić (gdyby się komukolwiek, z zupełnie nieznanych mi przyczyn, chciało :D ), pisałam głównie coś między recenzją w “Aktiviście”, a felietonem z imprezy ;) A część pracodawców na takie miękko-twarde stanowiska, wręcz upomina się o własny ślad w necie, czy to w postaci bloga, czy myspace’a, czy też wreszcie strony www.

Ale mój blog ewoluował i już go nie podaję oficjalnie, zaś mam nadzieję, że starzy potencjalni pracodawcy nie przeglądają CV ;)

@Darek: Miłość to zupełnie inna sprawa. Częściowo polega na robieniu z siebie idioty. Wybacz, że tak dosadnie, alen wiem coś o tym ;-) .

@Skem: Pierwszy odruch to komentarz negatywny, który nie spotyka się z akceptacją autora spełniającego kryteria. To przelewa czarę goryczy, ponieważ komentarz to jeszcze wyraz nadzieji, że ocena był przedwczesna. Dalej to już rezygnacja, załamywanie rąk, wilczy bilet.

@Goldewhile: Masz przykłady takich pracodawców? Nie pytam o konkretne nazwy, ale czy możesz podać branżę, abo specyfikę zatrudniających?
Ze starych pracodawców z pewnościa już wyrosłać, więc pal sześć, czy zaglądają, czy też nie :-) .

ale to i tak lepsze od leżenia bezczynnie przed TV :D

Lepsze dla kogo? ;]

ja nie oglądam TV i jestem bardzo szczęśliwy ;]
nawet gdybym miał TV to i tak nie miałbym czasu na patrzenie w ekran ;)

Dobrze, że dotknęłaś kwestii sztucznego podbijania statystyk. Miałam coś o tym napisać, bo to prawdziwa plaga tu na WordPress, choć pewnie jeszcze nie wszystkie “sztuczki” odkryłam :(
Inne kwestie też warte przemyślenia..

Wolę być w tym przypadku idiotą, jak leżeć przed telewizorem:)

co się stało?

Gdzie zaginęłaś?

To pytanie do mnie?

Trzy pytania bez odpowiedzi… Rozmowa kobiet… ;]

Tyle ze przewaznie kobiety by sie zrozumialy, ale ostatnio kazdy chyba lekko zakrecony i zrobilo sie zamieszanie :P Proday- tak do ciebie bylo pytanie gdzie zaginelas, bo ostatnio zadnych sladow po tobie nie bylo…

ej no napisz coś :)

Czyżbyś się stęsknił za obniżaniem poziomu wypowiedzi na całym wordpress.com?

A Ty się nie stęskniłaś?

Jasne. Zbliża mi się kolejny kryzys emocjonalny, więc chyba już wkrótce powrócę do pisania.

@proday – coś w tym jest, gdy miałem kryzys emocjonalny, to coś tam pisałem, teraz nakarmiwszy nie tylko emocje, jakoś zwolniłem tempo :P

Dodaj komentarz